Przejdź do głównej zawartości

Anita Nair. Przedział dla pań.

Okazuje się, że wszystko ma swój czas. Kiedyś szukałam tej książki w bibliotece, później o niej zapomniałam, a jeszcze później okazało się, że stoi na półce i czeka na mnie. Sądzę, że czas oczekiwania (dość nawet nieświadomego) na tę książkę potrzebny mi był na przeczytanie "Kwietniowej Czarownicy" i "Dziewczyny z wybrzeża". Powołuję się na te dwa tytuły, bo one piszą o kobietach dokładniej niż to, co znałam wcześniej.
Bohaterką spajającą opowieści w książce jest Akhili. Ma 45 lat i intensywne życie za sobą. Życie poświęcone rodzinie - matce, rodzeństwu i ich rodzinom. Akhila pragnie wolności - od najbliższych, konwenansów, nakazów i siebie skostniałej i posłusznej. Bohaterka zadaje sobie pytanie: czy kobieta może mieszkać sama? Za tym pytaniem kryją się inne. Czy można zlekceważyć opinie innych osób? Czy można być kobietą będąc samą? Czy kobietę trzeba zawsze traktować jako dopełnienie mężczyzny?
Pierwszym krokiem ku wolności okazuje się być podróż. W przedziale kuszetki dla pań Akhila spotyka pięć kobiet. I nim podróż dobiegnie do końca, każda z kobiet opowie jej swoją historię. W tych historiach Akhila znajdzie odpowiedzi na nurtujące ją pytania.
Są to historie o przywiązaniu, miłości, niezrozumieniu i nienawiści. O wyzwalaniu siebie i o zniewalaniu w imię ułudy. A nade wszystko są to opowieści o Indiach, ich kulturze o roli kobiet w tamtym świecie.
Książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

Magdalena Okraska, Nie ma i nie będzie

Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po tę książkę, bo zanim do mnie dotarła przez sieć przetoczyła się dyskusja zwolenników i przeciwników tego, jak Magdalena Okraska o miastach opuszczonych przez dające zatrudnienie przedsiębiorstwach pisze. A jakie jest moje zdanie? Ta historia to wiele pięćdziesiątek wódki, udek kurczaka, cudzych kołder w cudzych domach (nigdy nie śpię w hotelach, śpię u bohaterów), długich rozmów i krótkich puent. To kilometry pokonane busikami, albumy rodzinne, lokalne biblioteki i lokalne mordownie. Pojechałam do nich i powiedziałam "Opowiedz mi". Tak kończy się jeden z tekstów wprowadzających do rozdziałów poświęconych poszczególnym miastom. Wraz z autorką odwiedzamy Wałbrzych, Włocławek, Będzin, Szczytno i kilka innych miejscowości, których przeszły rozwój osadzony był na istniejącym, prężnie działającym i rozwijającym się przedsiębiorstwie, a które wraz z jego likwidacją podupadły. Magdalena Okraska rozmawia zatem z mieszkańcami i tymi, którzy już owe...